Rehabilitacja a psychoterapia

Pewna znajoma osoba próbowała zgłębić temat -  czym jest psychoterapia? W trakcie rozmowy poczyniła porównanie: że według niej psychoterapia jest w zasadzie podobna do rehabilitacji. Człowiek idzie na rehabilitację, gdy chce podreperować sobie zdrowie, usunąć coś co mu w danym momencie dolega lub przeszkadza w funkcjonowaniu. To przecież nic złego o człowieku nie świadczy. Znaczy tyle, że potrzebuje przez jakiś czas fachowej pomocy by wrócić do swojej sprawności.

Pewnego dnia  zdarzyło mi się korzystać z fizjoterapii ze względu na kontuzję stopy i przypomniałam sobie właśnie o tym porównaniu. W zasadzie odkryłam na sobie samej trafność tej metafory. Na rehabilitację trafiłam po okresie trzech miesięcy samodzielnego radzenia sobie z kontuzją. W krytycznym momencie uznałam, że dalej już sobie nie poradzę, bo stopa odmawiała współpracy przy chodzeniu. Fachowa pani fizjoterapeutka przydzieliła 10 zabiegów na stopę i ustaliła godziny. Chodziłam sumiennie, choć w pierwszym tygodniu jeszcze nie odczuwałam znaczącej poprawy. Miła pani rehabilitantka zachęciła mnie również do samodzielnych ćwiczeń w domu, typu rozciąganie, piłeczki itp. Dopiero moje zaangażowanie w leczenie stopy odniosło skutek. I wiecie co, mam świadomość, że nie była to moja pierwsza kontuzja. Czyli już wiem, co prowadzi do nadwyrężenia stopy, jak mogę temu zapobiegać, ale jak również mogę sobie skutecznie pomóc, gdy przydarzy mi się podobna kontuzja.

W psychoterapii jest podobnie. Najpierw próbujemy poradzić sobie sami. Czasami to może trwać więcej niż trzy miesiące... Następuje przesilenie albo objawów albo złego samopoczucia albo wyczerpują się sposoby radzenia sobie. Zastanawiamy się kto może nam pomóc. Wybieramy miejsce które wzbudza nasze zaufanie, ustalamy częstotliwość i ilość spotkań. Początki nie są widoczne od razu. Ale wraz z naszym zaangażowaniem widać efekty, powrót do równowagi i lepsze samopoczucie. Tak jak w przypadku rehabilitacji, jest to czas zatrzymania się lub przynajmniej zwolnienia, tak by uważniej i z troską przyjrzeć się sobie i dać sobie na to czas. Wymaga to środków i pracy własnej. Ale po tym okresie czeka powrót do dalszego życia. Być może już lepszego, bo bardziej świadomego (i być może bez podobnych kontuzji :). Polecam gorąco, bo działa.


zdjęcie Iwony Kochańskiej

Wierzę, że każdy człowiek ma potencjał do pokonywania trudności. Każdy człowiek ma prawo do zmian, do własnego rozwoju i podnoszenia komfortu życia. Rolą terapeuty jest umiejętne wydobycie i rozwinięcie zasobów Pacjenta w jego drodze radzenia sobie z trudnościami. O mnie